Straszny dzień. Jest wieczór więc w końcu się skończył. A dłużyłłłłłłłłłłłł się...
Była tak...
U nas w szkole jest tak nowa ( mówię Jula) bardzo fajna i zabawna. No i z tą Jula, i tą poprzednią o której gadała Natt ( i jeszcze kilkoma dziewczynami tylko nie z Natt) byłam na pizzy. Była dobra. Ale piątek 13 jest nie fartowny. Ze 3 razy słyszałyśmy karetkę. Kilka razy przeszły przez nas dreszcze. Tak się bałyśmy. Byłyśmy ciągle na osiedlu koło szkoły. Prawie nikogo nie było. Jedna z koleżanek poszła do mieszkania po kurtkę. A my z resztą usłyszałyśmy: AAAAAAA( bardzo głośne) A później od razu takie BUM! Też głośne. Ale się bałyśmy. Później taka Natasza słyszała różne odgłosy, natomiast ja z Julą nic. Jak tylko dojechałam do domu(bo nie mieszkam na osiedlu) Jula zadzwoniła i się pytała czy dojechałam. A ta druga czy był po drodze jakiś wypadek. Co prawda od osiedla do mojego domu jest ze 3 km. Ale to nieważne.
Tak poza tym chciałabym się ZAPRZYJAŹNIĆ Z JULĄ.
Buźka, Oli <3
Serio az 3km no bez przesady no Olcia...
OdpowiedzUsuńKc :*
Od osiedla do twojego domu nie ma nawet kilometra kicia xD
OdpowiedzUsuńOj tam, oj tam...
OdpowiedzUsuń